Lanoponiedziałkowy spacerek


Wybraliśmy się na spacer w lany poniedziałek. Za bardzo nam się nie chciało, ale była bardzo ładna pogoda, więc zrobiliśmy to, żeby nie mieć wyrzutów sumienia.
Przeszliśmy się po Młocinach od Pałacu Bruhla do Mostu Północnego i wzdłuż tego mostu w dół do Wisły.
Pałac Bruhla - niestety nie można podejść bliżej
fragment niegotowej jeszcze przeprawy Mostu Północnego
Ponieważ byliśmy nad Wisłą, nieźle śmierdziało. Ciekawe, czy będziemy w nocy świecić ;-)

Nad Wisłą akurat w tym miejscu, w którym byliśmy, znajdowało się bardzo dużo mew (albo innych tego typu). One na pewno świecą w nocy, bo żywią się czymś z Wisły.

Spacery to teraz fajna sprawa, bo niektóre drzewa kwitną na biało, a w tle śpiewają wilgi (przynajmniej tak twierdzi zaprzyjaźniony ornitolog).
Dodam jeszcze, że pogoda była jak ta lala.

Zatem nie mamy wyrzutów sumienia ...
... i zrobiliśmy co nieco dla zdrowotności.
Ponadto dokonaliśmy konsumpcji lodów zakupionych na stacji benzynowej, a wszystko skończyło się jeszcze przed godziną 13, a więc resztę dnia można było leżeć, zważywszy, że jeszcze przed spacerem udało się posprzątać.

Komentarze

  1. Można bliżej Pałacu podejść... ale nie wiem czy dałbyś radę przeskoczyć ogrodzenie ;]

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz