Korfu Κέρκυρα
Wakacje na Korfu odbyły się w dniach 10-17 sierpnia 2024 r.
Wybór padł na tę wyspę, ponieważ:
1) należy do Wysp Jońskich, a tam jest ładnie, co wiemy z Kefalonii,
2) jest stosunkowo - jak na Grecję - zielono,
3) średnie temperatury mierzone w sierpniu wynosiły ok. 30 stopni Celsujsza 😏
4) nie chcieliśmy już do Bułgarii.
Polecieliśmy z Koralem z Gdańska (Sierść został u Teściów, a stamtąd do Gdańska bliżej).
Dzień 1
Właściwie to powinien być dzień zero, ponieważ tego dnia wyruszyliśmy i mieliśmy dotrzeć na miejsce przed północą, ale średnio się to udało, bo samolot był opóźniony (thank you Ryanair 😋)
Nie wiem czemu budują te rękawy na tych lotniskach, skoro nie pamiętam, kiedy ostatni raz takim czymś wsiadałem do samolotu.
Na lotnisku docelowym odebraliśmy auto od Greka z firmy First Rent a Car:
.. i grubo po północy dotarliśmy do hotelu Louis Ionian Sun.
Jeśli chodzi o hotel, to wyjąwszy jego bardzo zaawanasowany wiek i czas od ostatniego remontu, nie można nic złego o nim powiedzieć - jedzenie świetne, obsługa miła, sprzątanie dość dokładne, super plaża (o czym za chwilę), niezły basen i widoki.
Nawet udało się zająć 2 leżaki, ale potem okazało się, że są one w ogóle niepotrzebne, gdyż ze względu na mega upał najlepiej leży się w wodzie. Zwłaszcza, że kamienie, z których składa się plaża, są gładkie.
A tak to wygląda z samej góry, ponieważ hotel położony jest na zboczu i na dachu jest taras...
...a z tarasu idzie się mostem do jeszcze wyżej położonych części, gdzie są m.in. baseny.
Przy czym na basenach byliśmy tylko raz - plaża stanowiła większą atrakcję. Podjęliśmy wprawdzie któregoś dnia próbę wykąpania się w basenie drugi raz, ale był nieczynny ze względu na - jak poinformowali nas Brytyjczycy - wypadek. Istnieje podejrzenie, że był to wypadek kałowy.
Poniżej nasza trasa. Odległość nie była duża, ale drogi są wąskie, kręte i panuje spory ruch. Z ciekawostek - przy lotnisku jest sygnalizacja świetlna, która zatrzymuje ruch, gdy samolot ustawia się do startu w kierunku morza.
Korfu to wyspa, na której bardzo silne piętno odcisnęli Wenecjanie, ponieważ panowali tu ok. 400 lat, co widać w architekturze. Ponadto kilkadziesiąt lat rządzili Brytyjczycy i kilkanaście Francuzi. Natomiast nigdy nie była pod panowaniem osmańskim.
![]() |
| Stara Forteca w mieście Korfu |
Korfu jest niejako kolebką współczesnego państwa greckiego. To stąd pochodził Joanis Kapodistrias - pierwszy prezydent Grecji (1827-1831). Na Korfu urodził się kompozytor muzyki Hymnu Grecji Nikolaos Mandzaros (autorem słów był Dionisios Solomos pochodzący z sąsiedniej wyspy Zakintos).
![]() |
| kampanila kościoła pod wezwaniem św. Spirydiona - patrona wyspy |
![]() |
| Liston - spuścizna francuskiego panowania |
i na dobranoc:
Dzień 3
Balkon od strony wschodniej pozwala wstać na wschód słońca i po wszystkim pójść spać dalej.
Tego dnia, oprócz plażingu, odbyła się wycieczka samochodowa w kierunku północno-wschodniej części wyspy.
Pierwszym punktem podróży był położony na wzgórzach w pobliżu miasta Korfu pałac Achillion. Jest to rezydencja wraz z ogrodem w stylu klasycystycznym, wystrojem nawiązującym do mitologii greckiej, zwłaszcza postaci Achillesa. Wybudowano go dla cesarzowej austriackiej Elżbiety, zwanej Sissi, żony cesarza Franciszka Józefa I Habsburga - przedostatniego władcy Austro-Węgier. Znalazła tam swój azyl, ponieważ nie czuła się dobrze na dworze wiedeńskim. Po jej śmierci pałac odkupił Wilhelm II Hohenzollern - ostatni cesarz Niemiec.
![]() |
| istnieje przypuszczenie, że Pola woli koty od psów |
Podczas dalszej drogi okazało się, że te wspomniane na wstępie 30 stopni Celsjusza to obecnie mrzonki.
Po drodze do celu podróży zatrzymaliśmy się w malowniczo położonej miejscowości Λοuστρι.
![]() |
| w tle Albania |
Miasteczko Kassiopi jest malowniczo położone na cyplu w odległości zaledwie ok. 6 km od wybrzeża Albanii. Tamtejsza nadajniki sieci komórkowej bardzo chętnie pomogą, gdy zgubicie zasięg greckich 😉
![]() |
| świeża figa |
Nad miasteczkiem górują ruiny bizantyjskiej twierdzy.
Dzień 4
To był wypad na półwysep Kanoni i do miasta Korfu, a dopiero potem plażing.
Półwysep Kanoni to kawałek lądu na południe od miasta Korfu, na którym znajduje się m.in. miejscowe lotnisko. Na końcu półwyspu znajduje się miejsce znane wśród tzw. spotterów, czyli osób fotografujących samoloty. Są tam również dwie malownicze wysepki - Vlacherna z niewielkim monastyrem i Wyspa Mysia.
Tak lądują:
A tak startują:
![]() |
| Wyspa Mysia |
![]() |
| Wyspa Vlacherna |
![]() |
| A319 |
![]() |
| Kot i kaczka |
![]() |
| Michałek |
Następnie skierowaliśmy się w stronę historycznego centrum miasta Korfu i udało się zaparkować koło portu.
Tego dnia, po plażingu, zdecydowaliśmy się wyruszyć w kierunku zachodniej części wyspy.
Pierwszym punktem wyceiczki było Obserwatorium Kajzera Wilhelma II, czyli punkt widokowy, gdzie podobno cesarz lubił siadać. Po drodze trzeba było przejechać przez miasteczko Pelekas, gdzie mieliśmy ciekawe doświadczenie w postaci spotkania autobusu miejskiego na wąskich, krętych uliczkach. Polecam 😉
![]() |
| w oddali miasto Korfu |
![]() |
| w środku zdjęcia Pantokrator (906 m.n.p.m.) - najwyższy szczyt Korfu |
Kolejnym przystankiem miała być bizantyjska forteca Angelokastro. Jednakże, po przybyciu na miejsce i wizualnej ocenie trudności podejścia w świetle panujących warunków atmosferycznych, doszliśmy do wniosku, że po wejściu na górę możemy wyzionąć ducha.
Wracając, zatrzymaliśmy się na kawę/mojito/shake'a/lody w kawiarni z pięknym widokiem, znajdującej się w miejscowości Lakones, która usytowana jest na stromym zboczu i przejazd przez nią jest wahadłowy, regulowany sygnalizacją świetlną.

![]() |
| Lakones widziane z położonej poniżej miejscowości Paleokastritsa, zaznaczone na żółto |
Widoki z Lakones:
Dzień 6
Szósty dzień wczasów to wyprawa na północny-zachód wyspy.
Pierwszą, główną atrakcją miało być Porto Timoni - jedno z najbardziej ikonicznych miejsc na wyspie. Niestety, odpuściliśmy z podobnych powodów, jak Angelokastro. Dotarcie tam zajęłoby 30 minut w dół w upale, a potem trzebaby było wrócić.
![]() |
| Porto Timoni to dwie plaże rozdzielone wąskim przesmykiem - widać je częściowo na środku zdjęcia |
Skierowaliśmy się więc - odwiedzając po drodze kurort Agios Georgios - do następnego punktu, czyli miasteczka Sidari z atrakcję o nazwie Canal d'Amour (Kanał Miłości).









Chcieliśmy jeszcze zobaczyć Przylądek Drastis, ale ze względu na pył i upał nie do końca się to udało, chociaż jakieś fotki są:
Planowany był tylko odpoczynek...
...ale po południu już Pola nie chciała się kąpać i pojechaliśmy spontanicznie na zwiedzanie południowej, podobno mniej atrakcyjnej części wyspy (początkowo był to tylko wypad do supermarketu w sąsiedniej miejscowości Moraitika.
![]() |
| Kavos - miejscowość wysunięta najbardziej na południe |
![]() |
| Zjazd do Agios Ioannis Peristeron |
![]() |
| "Superfast XI" i "MSC Armonia" |
![]() |
| Ostatnia kolacja na Korfu |
To dzień powrotu do Polski. Po lunchu wyjechaliśmy z hotelu, zdaliśmy samochód i wypożyczalnia odstawiła nas na lotnisko. Dzięki Ryanair powrót był bardzo długi, bo samolot się spóźnił.
![]() |
| Paleokastritsa i Lakones |
![]() |
| Porto Timoni |
![]() |
| Włochy, Pulia, jezioro Alimini Piccolo i Alimini Grande |
![]() |
| Troche Strachu było 😉 |




























































































































































































































Komentarze
Prześlij komentarz