Lublino
Ot tak. Po prostu. Lublin. Bo tam mieliśmy przyjemność być w jeden lutowy weekend. A po włosku, bo pojechaliśmy tam włoskim autem ;-)
Lublin jest stolicą Województwa Lubelskiego i największym polskim miastem po wschodniej stronie Wisły. Prawie 400 tys. mieszkańców. Nie wszyscy pewnie wiedzą, że przez pewien czas pełnił rolę administracyjnej stolicy wyzwalanej Polski. Miasto kilku wyższych uczelni.
Obecnie Lublin zaskakuje bardzo oryginalną i niebanalną starówką wraz z Zamkiem Królewskim z XII wieku.
Zamek jest wstępem do zbudowanego na wzgórzu starego miasta, które powoli odzyskuje swój dawny blask.
W tym miejscu należy napomknąć, że najważniejszym elementem decydującym o przyjemności ze zwiedzania są towarzysze podróży. W tym przypadku byli to przyjaciele z Lublina, Kasia i Michał, którym serdecznie dziękuję za gościnę i ciepłą atmosferę ...
... oraz moja Lepsza Połówka.
Jak widać, pogoda nie rozpieszczała. W takich warunkach należy rozgrzać się przy grzanym piwku tuż obok kadzi, w których ono powstaje.
Po drodze nie należy zapomnieć o lokalu, którego imię wiąże się nierozerwalnie z Gospodarzem oraz autorem niniejszego tekstu ;-)
Następnie można udać się na oglądanie Palikotówki ...
... i nieruchomości usytuowanych przy ulicy Grodzkiej.
Centralnym miejscem na starówce w Lublinie jest Rynek, na którego środku znajduje się klasycystyczny Urząd Stanu Cywilnego.
Nieopodal dzielnie służy miastu ponad 600 lat Brama Krakowska, jedna z najbardziej charakterystycznych budowli Lublina.
Zwiedzając starówkę, warto rozglądać się również za zakątkami rzadziej odwiedzanymi przez turystów, jak przedstawiony poniżej zaułek ...
... a także za miejscami, które wciąż czekają na odzyskanie dawnego blasku.
Można też zaryzykować zajrzenie w takie czeluści ...
... pamiętając, by uważać, żeby nikt nie zabrał wiszącego na szyi aparatu (ale to chyba tylko tak mnie straszyli moi kompani ;-)
W Lublinie znajdują się też ciekawe obiekty sakralne. Jednym z nich jest Archikatedra Św. Jana Chrzciciela i Św. Jana Ewangelisty.
Mnie zainteresowała Wieża Trynitarska wchodząca w skład kompleksu katedralnego.
Nasz krótki pobyt w Lublinie pozwolił również na odwiedzenie miejsca relaksu dla Lublinian - Zalewu Zemborzyckiego.
Akwen ten powstał 35 lat temu w wyniku spiętrzenia wód rzeki Bystrzycy, która przepływa przez Lublin.
![]() |
| Widok na Bystrzycę z korony zapory Zalewu Zemborzyckiego |
Teren wokół jeziora stale się rozwija. Obecnie można nawet wskoczyć tam do wielkiej michy.
Ale dopiero jak będzie ciepło. Wtedy ja też zamierzam wrócić w te strony, bo krótka wizyta w Lublinie bardzo zachęciła do tego.























Komentarze
Prześlij komentarz