Borentino Grande

Borentino Grande oznacza po włosku Borzęcin Duży, choć chyba jeszcze żaden Italiano o tym nie wie. Tłumaczenie jest wytworem polskiego intelektu.
Borentino jest powodem, dla którego nic się na tym blogu tak długo nie działo. Tam wybudowaliśmy w tym czasie coś takiego:
widok od południowego zachodu
elewacja frontowa - widok od południowego wschodu

elewacja zachodnia
widok od południowego wschodu
elewacja wschodnia - frontowa
elewacja frontowa - widok od północnego zachodu
elewacja południowa

widok od południa z góry
Dom ma 250 m2 i jest obecnie w stanie surowym otwartym, w którym przezimuje.
I pomyśleć, że jeszcze w kwietniu nasza działka wyglądała tak:
Następnie wykonaliśmy częściowe ogrodzenie (od tyłu działki, po bokach już zrobili sąsiedzi) ...
... oraz przyłącze energetyczne i wodociągowe, po czym 9 maja 2011 r. odbył się kick-off budowy - przywieziono toi-toi'a, przyjechała ekipa budowlana, zaczęto wykonywać tymczasowe ogrodzenie od frontu i zdjęto humus:
11 maja, po wytyczeniu dzień wcześniej budynku w terenie przez geodetę, zakończono kopanie ław fundamentowych i wykonywanie ich zbrojenia:
W związku z tym, odbył się konieczny, uświęcony tradycją rytuał wrzucania drobniaków w narożniki fundamentów, dzięki czemu mają być w domu zawsze pieniądze:
W tle widać też ogrodzenie od frontu, które zostało w tym dniu ukończone.
Następnie nastąpiło zalanie ław fundamentowych betonem z pompy:
16 maja, gdy beton wysechł, rozpoczęło się murowanie bloczków fundamentowych, które zostały od zewnątrz ocieplone styropianem (i w późniejszym czasie przykryte folią kubełkową), a od środka pokryte dysperbitem:
18 maja w murowaniu uczestniczyła Pani Inwestorka:
 
Efekt był na tyle dobry, że jeszcze tego samego dnia nastąpiło pasowanie Moni na murarza:
Przy okazji należy wspomnieć o naszej ekipie - to Czarni Górale, czyli Górale z Beskidu Sądeckiego, z miejscowości Kokuszka. Jest ich pięciu i od lat budują domy na Mazowszu. Nasi Górale to firma na prawdę warta polecenia. Do tego bardzo sympatyczni ludzie, z którymi zaprzyjaźniliśmy się i nawet zaprosili nas do siebie, ale o tym wszystkim w innym wątku.
19 maja fundamenty zostały zasypane i zagęszczone:
24 maja wykonana została kanalizacja i wylany został chudy beton (chudziak):
Od 25 maja rozpoczęło się stawianie ścian na parterze:




Monia znalazła sobie wygodną miejscówkę:
Od 3 czerwca zaczęły powstawać szalunki stropu nad parterem:
9 czerwca gotowe było już zbrojenie stropu i wylewaliśmy strop:

Była to duża operacja logistyczna ;-)
Od następnego dnia strop był intensywnie polewany wodą przez prawie dwa tygodnie:
4 lipca zaczęło się murowanie ścianek kolankowych na pierwszym piętrze:


Od 7 lipca powstawała więźba dachowa:

Na tym zdjęciu widok z dachu na wschód - widać Pałac Kultury i inne wieżowce w centrum Warszawy (zdjęcie słabe, bo mocno skadrowane):
Od 22 lipca odeskowano dach i pokryto go papą (efekt końcowy widać na pierwszych zdjęciach w tym poście) oraz wykonano fundamenty daszku nad tarasem i schodków przed wejściem:

Od 8 sierpnia przebiegał ostatni etap pracy - wykonanie daszku nad tarasem, dokończenie kominów wraz z ich ociepleniem i ocieplenie lukarn:
Prace zakończyły się 10 sierpnia. Pominąłem wiele szczegółów logistycznych, bo to na znacznie dłuższą opowieść.
Pozdrawiam
Pan Inwestor

Komentarze