Twarze Chin

Wydawać by się mogło, że wszyscy Chińczycy wyglądają tak samo. Kiedy odwiedza się jakiekolwiek miejsce w Chińskiej Republice Ludowej, a zwłaszcza stanowiące atrakcję turystyczną, wydaje się, że wokół znajduje się przynajmniej 105 000 Chińczyków, a każdy identyczny. Dodatkowo bardzo trudno spotkać tam Białych, co potęguje poczucie własnej oryginalności...
...zwłaszcza, że Biały stanowić może dla Chińczyka materiał do pamiątkowego uwiecznienia na zdjęciu.
 Obecnie wzajemne podobieństwo Chińczyków nie jest już dla Europejczyka tak szokujące, jak jeszcze - powiedzmy - 20 lat temu. Po latach uniformizacji w czasach Mao i jego naśladowców, reformy zapoczątkowane przez Deng Xiaopinga pozwoliły Chińczykom na poszukiwanie własnej oryginalności. 
Każdy może teraz poszukiwać własnego stylu.



O dziwo, ciekawą różnorodność w wyglądzie zewnętrznym znaleźć można wśród dość konserwatywnej grupy społecznej - mnichów taoistycznych. Przede wszystkim spotkać można wśród nich osobników z zarostem. To w Chinach nie jest częste, być może ze względu na liche owłosienie twarzy, jeśli już ktoś zdecyduje się zapuścić wąsy lub brodę.
Ciekawe osoby można spotkać w takich miejscach, jak Wielki Mur Chiński. Podobno wielu lokalnych turystów odwiedzających te miejsca to emerytowani chłopi, którzy otrzymują takie wycieczki od państwa za darmo. Ze względu na przeżycie całego życia w trudnych, jak sądzę warunkach we wsiach na odległych peryferiach Państwa Środka, ich twarze wydają się bardzo egzotyczne dla przybysza z Zachodu.
Zapewne kiedyś było to tępione, ale obecnie w Chinach zaobserwować można na ulicach także wiele osób utrzymujących się z żebractwa lub po prostu spędzających większość czasu na ulicy.
Kontrola życia w Chinach nie jest więc już taka ścisła, o czym świadczy możliwość spotkania w "towarzystwie" Mao takich osób, jak na zdjęciu poniżej, a także fakt, iż można było takie zdjęcie zrobić.
Niestety funkcjonariusz w cywilu zabronił już sfotografowania ziewającego strażnika Bramy Niebiańskiego Spokoju ;)

Komentarze

Prześlij komentarz